
Potrawy serwowane przez sieci restauracji typu fast food kuszą nas intensywnością smaku oraz zapachu. Najczęściej nie kosztują wiele i na pozór wydają się dobrą alternatywą dla posiłku – zwłaszcza, gdy jesteśmy w biegu i nie mamy czasu spożyć go w spokoju w ciągu dnia. Dostępne w restauracjach czy na stronach internetowych danych sieci tabele wartości odżywczych dają nam złudne przekonanie, że panujemy nad sytuacją i wiemy, co jemy. Jednak już pierwszy rzut oka na skład „szybkich” potraw daje sporo do myślenia. Duże ilości tłuszczu oraz cukrów przy jednoczesnej niskiej zawartości błonnika nie zwiastują zbilansowanego pożywienia. Składniki same w sobie mogą wydawać się zdrowe, jednak sposób ich obróbki lub podania często zwiększa ich kaloryczność – tak działa chociażby smażenie w głębokim oleju lub dodawanie wszelakich sosów czy ketchupów. I choć w korzystaniu z restauracji fast food od czasu do czasu nie ma niczego złego, uważajmy, by korzystanie z ich usług nie zastępowało nam odpowiedniej, zrównoważonej diety.
Czasami mówię tak dla fast foodów, ale żeby jest to codziennie? To brak szacunku dla własnego zdrowia.